środa, 16 listopada 2016

Rejestracja w Urzędzie Pracy




           Po ponad miesiącu od zakończenia studiów postanowiłam oficjalnie uzyskać status bezrobotnego, czyli zarejestrować się w Urzędzie Pracy. O mojej decyzji pisałam już w poście „5 sposobów na szukanie pracy”. W dzisiejszym wpisie przedstawię korzyści, jakie wynikają z rejestracji w UP, jakich dokumentów potrzebujemy oraz jak wyglądała ta procedura w moim przypadku. 


            Co daje rejestracja jako bezrobotny w Urzędzie Pracy?


  • Ubezpieczenie zdrowotne

Bardzo ważna sprawa, która może przydać się każdemu. Osób bezrobotnych zwykle po prostu nie stać na prywatne wizyty u lekarzy lub samodzielne opłacanie sobie składek na ubezpieczenie. Dlatego dzięki rejestracji w UP jesteśmy ubezpieczeni, a także możemy do ubezpieczenia zgłosić najbliższych członków naszej rodziny. Tak, wiem, że w naszym kraju i tak zwykle trzeba iść prywatnie do lekarza specjalisty, żeby nie czekać w kolejce rok, ale czasem do lekarza rodzinnego trzeba się wybrać i dzięki takiemu ubezpieczeniu nie ma z tym problemu.

  • Składki ZUS

Opłacane składki będą miały wpływ na wysokość przyszłej emerytury, więc warto o to zadbać.

  • Możliwość skorzystania z programów stażowych, doradztwa zawodowego, ulg dla pracodawców

To najważniejszy punkt, który skłonił mnie do rejestracji w Urzędzie Pracy. Pozwala na skorzystanie ze stażu, dzięki któremu można uzyskać doświadczenie zawodowe, a niejednokrotnie po stażu udaje się dostać pracę na stałe, w tym samym miejscu, w którym odbywało się staż. Obecnie (od 3 października 2016 r.) stypendium stażowe wynosi 997,40 zł. Można również otrzymać zwrot kosztów dojazdu do 200 zł. Staż można dostać na okres od 3 do 9 miesięcy, w zależności od środków finansowych, jakimi dany urząd operuje w danym momencie. Konieczne jest jednak, aby pracodawca, zainteresowany przyjęciem stażysty zobowiązał się do przyjęcia go do pracy przynajmniej na 3 miesiące po odbyciu stażu. Jest to pewien problem, gdyż nie każdy pracodawca chce płacić z własnej kieszeni za 3 miesiące pracy, często wolałby dostać znów nowego darmowego stażystę.
Największe szanse na otrzymanie stażu z UP mają osoby bezrobotne do 25 roku życia, osoby bez doświadczenia zawodowego, bez ukończonej szkoły średniej, kobiety, które po urodzeniu dziecka chcą wrócić na rynek pracy oraz osoby bezrobotne powyżej 50 roku życia.
Istnieją również inne programy pomocowe, np. dla bezrobotnych po 50 roku życia, dla osób nieuczących się do 30 roku życia, ulgi dla pracodawców. 

  • UP może nam znaleźć pracę, jeśli otrzyma od pracodawcy ofertę odpowiadającą naszemu wykształceniu

Wielu uważa, że to niemożliwe. Ja jednak słyszałam o tym, że niektórzy się bronią przed ofertami z UP, ponieważ tak naprawdę pracują na czarno.



Dokumenty potrzebne do rejestracji 

 

W celu rejestracji jako osoba bezrobotna w Urzędzie Pracy trzeba mieć następujący dokumenty:

  •  Ważny dowód osobisty;
  • Świadectwo ukończenia szkoły, dyplomy uczelni wyższych, zaświadczenia i dyplomy potwierdzające zdobyte umiejętności, ukończone kursy bądź szkolenia; 
  • Świadectwa pracy, umowy o pracę z wszystkich miejsc w jakich się pracowało, łącznie z umowami zlecenie oraz o dzieło;
  • Dokumenty stwierdzające przeciwwskazania do wykonywania określonych prac, orzeczenie o niepełnosprawności (jeśli się posiada);
  • Decyzje lub zaświadczenia o pobieranych zasiłkach, rentach;
  • Zaświadczenie o posiadanej powierzchni nieruchomości rolnej.

Wymieniałam najważniejsze dokumenty. Zwykle wykaz dokumentów można znaleźć na stronie internetowej urzędu.


Jak w moim przypadku wyglądała rejestracja


Dzień nie zaczął się dla mnie pozytywnie, bo miałam problem nawet z dotarciem do UP, potem z zaparkowaniem, ale w końcu się udało i nie będziemy dziś narzekać. W moim UP przed wejściem do pomieszczenia z okienkami, trzeba z automatu pobrać bilecik z numerkiem w kolejce. Potem numerki wyświetlają się nad okienkami. Nie czekałam długo, bo akurat tego dnia nie było dużo ludzi.

Gdy nadeszła moja kolej, podeszłam do okienka i oznajmiłam miłej pani, że po raz pierwszy chce zarejestrować się jako bezrobotna. Powiedziałam jakie szkoły ukończyłam i wręczyłam jej swoje dyplomy. Poprosiła mnie o dowód osobisty i zaczęła w komputerze wypełniać moje dane. Chwilę to trwało. W międzyczasie spytała mnie o inne umiejętności (czy mam prawo jazdy, jakieś kursy, czy umiem obsługiwać komputer) oraz o znajomość języków obcych (w jakim stopniu znam jakie języki, do wyboru: słaby, podstawowy, dobry, bardzo dobry i biegły). Zapytała również, czy kiedyś pracowałam, czy pobierałam rentę, czy mam stopień niepełnosprawności. 

Następnie rzuciła (dosłownie rzuciła) przede mną na biurko kupę kartek i poprosiła o wypełnienie. Było ich z 10. Na większości trzeba było wpisać po prostu datę oraz podpisać się. Były to karty informacyjne, z informacjami na temat statusu bezrobotnego, kiedy można ten status utracić, jakie prawa i obowiązki ma bezrobotny, kiedy przysługuje prawo do zasiłku. Oprócz tego musiałam napisać oświadczenie o zameldowaniu, o tym, do jakiej poczty mam najbliżej, o tym, że nie pracuję i nie pobieram renty, itp. Całe oświadczenie pani mi podyktowała i słyszałam również podobne dyktowanie z pozostałych okienek. Oczywiście wszystko podpisywałam pod ryzykiem odpowiedzialności karnej za oświadczanie nieprawdy. Taka okropna papierkologia. Jedna z kart informacyjnych „Informacja dla osób rejestrujących się w Powiatowym Urzędzie Pracy” otrzymałam dla siebie. 

Na koniec dostałam Kartę Rejestracyjną Bezrobotnego z wszystkimi moimi danymi. Dopiero w domu zobaczyłam, że bystra pani z okienka napisała, że na Politechnice uzyskałam licencjat, zamiast inżyniera. Przy następnej wizycie na pewno poproszę o naprawienie tego błędu. Może to śmieszne, ale dla mnie to ważne, bo skoro jestem inżynierem to jestem inżynierem i to ma duże znaczenie w szukaniu pracy. Nie dlatego, ze licencjat jest gorszy, tylko po prostu jest to inna kategoria zawodów. Zostałam również umówiona na spotkanie z doradcą zawodowym, który ma mnie przydzielić do odpowiedniego profilu bezrobotnego. Na spotkanie mam czekać 2 tygodnie i muszę się na nie zgłosić. Jedynie, jeśli byłabym chora, to zaświadczenie lekarskie może mnie usprawiedliwić. 

Muszę stwierdzić, że UP to nie było przyjemne miejsce. Niby ładne i czyste. Jednak niewiele było tam osób takich jak ja, młodych. W większości widziałam starszych mężczyzn, zaniedbanych, alkoholem zionęło już od wejścia. No wiadomo, ludzie bezrobotni to ludzie biedni, więc nie mają kasy na ładne ciuchy, ale na alkohol to już mają? Byłam trochę przerażona, miałam wrażenie, że ja tam nie pasuję. Widziałam głównie ludzi, którzy ewidentnie udali się tam tylko po zasiłek, a nie po pomoc w znalezieniu pracy. Na szczęście przy okienku obok siedziała dziewczyna, która też niedawno skończyła studia i to dodało mi trochę otuchy. 



To chyba wszystko, co zapamiętałam z mojej pierwszej wizyty w Urzędzie Pracy. Ciężko nie było, jednak ilość zaświadczeń i oświadczeń była naprawdę przerażająca. Teraz czekam na spotkanie z doradcą. Cieszę się, że jestem ubezpieczona i liczę na staż tuż po nowym roku.

33 komentarze:

  1. Ja mam same złe wspomnienia z Urzędów. Zawsze znajdzie się ktoś by Ci utrudnić życie w poszukiwaniu pracy czy dostania stażu. Dlatego zamiast się tam rejestrować warto szukać pracy na własną rękę i nie liczyć że Urząd nam ją zapewni, bo nie zapewni!Głównie dlatego też wyjechałam za granicę. Ale Tobie życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Oczywiście cały czas szukam pracy, a staż ma być w wypadku gdyby to się nie udało. Lepsze to niż nic. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. tylko nie daj sobie ustalić 1go profilu pomocy na spotkaniu z doradcą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem o profilach. Dziękuję za radę :)

      Usuń
  3. Miałam "przyjemność" rejestrować się jako bezrobotna raz w życiu a że w Urzędzie byłam z moim mężem (wtedy jeszcze narzeczonym), który jest Koreańczykiem to wiadomo, że ON zebrał cała uwagę i oczy wszystkich ludzi w urzędzie :D beka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha :) To musiało być przeżycie :)

      Usuń
    2. Już się do tego przyzwyczaiłam, że to mój chłop jest "gwiazdą" ;)

      Usuń
  4. korzystałam z UP tylko ze względu na ubezpieczenie, ale później udało mi się wyjechać z kraju i na szczęście nie muszę już o tym myśleć.
    powodzenia w szukaniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Również coraz częściej myślę o wyjeździe.

      Usuń
  5. Ja na szczęście mam pracę :D, zapraszam do Poznania, gdzie liczba ogłoszeń jest większa niż liczba zarejestrowanych bezrobotnych. Jednak nie gwarantuje pracy w zawodzie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogłoszeń to i u mnie jest mnóstwo, jednak w zawodzie nie ma wcale, a inne w większości nie są interesujące.

      Usuń
  6. niestety niedługo czeka mnie rejestracja w urzędzie, bo potrzebuję ubezpieczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że przydał Ci się mój post :)

      Usuń
  7. Jeszcze nie szukam pracy, ale post ciekawy. :)
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się tak broniłam przed urzędem pracy, że wróciłam na studia. Super wpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, pomoc społeczna jest u nas, jaka jest, dlatego przez wzgląd na własne nerwy zawsze szukałam pracy samodzielnie. :D
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niedawno musiałam się zarejestrować ale przebiegło wszystko sprawnie a Pani była bardzo miła i pomocna ;)
    pozdrawiam,
    ylali.blogspot.com <- odpowiadam na obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało Ci się szybko i bez problemów to załatwić.

      Usuń
  11. Bardzo dobrze, że o tym piszesz. Niektórym się nie chce iść, bo długo, a innym nawet nie przyjdzie do głowy, że warto!!!
    Wszystkiego dobrego :D i mam nadzieję, że tak kreatywna osoba niebawem dostanie zawiadomienie, że jest dla niej oferta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, wszyscy krytykują, a rejestracja przecież nic nie kosztuje. Na ofertę pracy nie liczę, ale po stażu na pewno łatwiej będzie znaleźć pracę w zawodzie. Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  12. Ja nie zdecydowałam się na rejestrację, kiedy akurat nie miałam pracy będąc jeszcze w Polsce. Zamiast tego szybko znalazłam coś na własną rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zależy mi na pracy w zawodzie, a w czasie szukania potrzebuję ubezpieczenia. Poza tym przyda mi się staż do zdobycia doświadczenia, jeśli wcześniej nic sama nie znajdę.

      Usuń
  13. Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, ale dobrze wiedzieć, jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym roku się rejestrowałam, ale to była tylko formalność z mojej strony, bo tego samego dnia składałam wniosek o dofinansowanie własnej działalności. To jest na plus rejestracji w urzędzie, że można korzystać z dofinansowań, szkoleń - czasami całkiem fajnych. Tylko trzeba podejść odpowiednio do tematu :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pracowałam kiedyś w UP. Ciężka instytucja, z każdej strony, bo oczywiście bywałam tam i z poziomu osoby bezrobotnej, heh...
    A jako pośrednik pracy też nie miałam lekko. Jest tak, jak piszesz - wiele osób po prostu nie chce pracować, więc sytuacje bywały kuriozalne. Np proponujesz osobie bez żadnego wykształcenia pracę na taśmie produkcyjnej, pracodawca zapewnia dojazd autobusem, a osoba składa pismo, że ona przyjąć oferty nie może, bo cierpi na chorobę lokomocyjną i nie może dojeżdżać do pracy autobusem. Pewnie, lepiej żyć na koszt mamy - emerytki, bo czemu nie... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeju... Faktycznie historia kompletnie kuriozalna. Niejeden by się cieszył z takiej pracy, a inny kombinuje żeby tylko nic nie robić, albo robi gdzieś "na czarno"...

      Usuń
  16. Przerabiałam to jakiś czas temu- na szczęście sama rejestracja odbyła się w miłej atmosferze, a inni petenci raczej z tych wyglądających poprawnie i nie pod wpływem :D Plusem UP są przede wszystkim miesięczne szkolenia, czasami trafiają się naprawdę super kursy. Jedyny minus całej sytuacji- rzucane są raz czy dwa na rok, pula szybko się kończy i czeka się kolejne kilka miesięcy, żeby dostać się na coś sensownego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kursy i szkolenia są chyba mnie popularne, bo rzadko o nich się słyszy. Za to wszyscy pchają się na staże, na które fundusze faktycznie szybko się kończą... Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie!

      Usuń